Msza święta jest najważniejszym obrządkiem liturgicznym chrześcijaństwa. W trakcie mszy modlimy się i oddajemy hołd Trójcy Świętej, Matce Boskiej i wszystkim świętym. Ma ona niezwykle podniosły i patetyczny charakter. Każdy, prawdziwy chrześcijanin powinien uczęszczać na mszę świętą, gdyż przypomina ona o pierwotnej wspólnocie i pozwala łączyć się w modlitwie. Idea mszy świętej, została zapoczątkowana w Wielki Czwartek przed ukrzyżowaniem Chrystusa. W czasie wspólnej wieczerzy Jezus Chrystus podzielił się chlebem i winem wraz ze swoimi uczniami. To symboliczne wydarzenie, zapoczątkowało nowy okres w kościele katolickim. Od tej pory msza święta stała się bezkrwawą ofiarą chrześcijan skierowaną do Boga Ojca. W myśl zasady chrześcijańskiej, krew i wino, w czasie mszy świętej przemieniają się w ciało i krew Chrystusa, mają więc charakter transubstancjalny.
Msze święte mogą być prowadzone w dwóch obrządkach, zarówno łacińskim, jak i greckim. W obrządku łacińskim, inaczej trydenckim, kapłan jest zwrócony tyłem do wyznawców, zaś przodem do ołtarza i tabernakulum, w którym przechowywane są opłatek i wino. Językiem liturgii winna być łacina. Łacina, w średniowieczu, była językiem uniwersalnym. To właśnie na nią dokonano pierwszego przekładu Pisma Świętego. Mowa oczywiście o Wulgacie, która została przetłumaczona, prawdopodobnie przez świętego Hieronima w IV wieku. Łacina była przez wiele wieków językiem kościoła, ale nie tylko. Wszystkie, niemalże kancelarie królewskie sporządzały dokumentację w tymże języku. Oczywiście, mowa o krajach schrystianizowanych. Europa Barbarica posługiwała się starymi dialektami albo zaadaptowaną wersją języków romańskich. Dopiero pod koniec średniowiecza, łacina była powoli wypierana przez języki narodowe. Marcin Luter postulował, aby przetłumaczyć Biblię na języki narodowe, aby zwykli ludzie mogli brać aktywny udział w nabożeństwie, a nie tylko powtarzać zrytualizowane formułki, których nijak nie rozumieli i które nijak nie oddziaływały na ich podświadomość.