W czasach dawniejszych, a w szczególności w epoce średniowiecza, religia chrześcijańska miała o wiele większe znaczenie niźli ma teraz. Chrześcijaństwo stanowiło swoisty element, zespalający tworzące się państwowości europejski. Chrześcijaństwo miało stanowić element wspólny dla całej Europy. Społeczności, które nie chciały przyjąć katolicyzmu, gdyż były w sposób trwały i nierozerwalny związane z dawnymi kultami, stały na uboczu, albo były wprost przymuszane do przyjęcia nowego wyznania. Niekiedy buntowały się przeciwko takiemu stanowi rzeczy, ale na całe szczęście były zbyt słabe, aby wytoczyć działa i przeciwstawić się nieprzyjacielowi. Dzięki temu, pod koniec średniowiecza, w Europie ostały się jedynie małe grupy pierwotne, które nie przyjęły nowej religii. Kościół oddziaływał w sposób kompleksowy. Papież stanowił naczelną władzę w kościele, decydował o wyborze Cesarza, a nawet był w stanie organizować wyprawy wojenne. Najlepszym tego dowodem były krucjaty krzyżowe, których celem była obrona świątyni Jerozolimskiej. Oczywiście, cel niezwykle chwalebny; jednakże przebieg krucjat pozostawiał wiele do życzenia. Rycerze łupili wioski, mordowali ludzie i summa summarum działali na szkodę Państwa Bożego. Krucjaty, zamiast zwalczać zło i bezprawie, same się przyczyniły do jego szerzenia.
Pomijając niektóre incydenty, które świadczą o ułomności człowieka, skupię się na rzeczywistej sile sprawczej religii. Niewątpliwie, niezwykle budującym był fakt, że wszystkie państwa miały równy status. Wszystkie były podporządkowane prawu boskiemu, toteż, przynajmniej w teorii nie powinny działać na swoją szkodę. Niestety, średniowiecze to okres, obfitujący w rozliczne konflikty wojenne. Jednym z najbardziej krwawych i dramatycznych epizodów tej cudownej epoki była wojna stuletnia, która pochłonęła za sobą masę ofiar. Nie pomogły nawet statuty Treuga Dei, traktujące o zasadzie prowadzenia wojen w określone dni tygodnia. Wojny nie mogły być prowadzone od środy wieczór do niedzieli.